Zapowiedź – Projekt Kaukaskie Kolosy – Kazbek i Elbrus 2017

wpis w: Aktualności | 0


ZAPOWIEDŹ 

 

Pozostało tylko 12 dni do rozpoczęcia naszego górskiego projektu „Kaukaskie Kolosy”. Już 4 sierpnia w piątek wystartujemy z Warszawy do stolicy Gruzji – Tbilisi. Naszym celem jest wejście na dwa szczyty przekraczające wysokość 5000 m n. p. m. Cała wyprawa została przygotowana i będzie poprowadzona przez nas samodzielnie. Nie korzystamy z usług przewodników i agencji górskich co dziś jest popularnym zjawiskiem. Wszelkie działania opieramy na własnej wiedzy i zdobytym doświadczeniu. Zgodnie uważamy, że zdobycie góry w ten sposób dostarcza dużo więcej satysfakcji i radości. Poniżej o naszym celach, przygotowaniach i planie na poszczególne dni.

 

NASZE CELE

 

TERMIN WYPRAWY: 4 – 21 SIERPNIA 2017

 

TEREN DZIAŁANIA – Wielki Kaukaz to łańcuch górski znajdujący się w południowo – zachodniej Azji. Rozciąga się pomiędzy Morzem Czarnym i Morzem Kaspijskim. Leży na terenie państw: Gruzji, Azerbejdżanu, Armenii i Rosji. Jego długość wynosi około 1500 km, a szerokość 110-180 kilometrów. 8 szczytów w całym Kaukazie przekracza wysokość 5000 m n.p.m. Powyżej wysokości 2900 do 3500 m n.p.m. występują wieczne śniegi i lodowce o powierzchni około 2 tys. km².

 

KAZBEK (5033 m n.p.m.) – jest trzecim co do wysokości szczytem znajdujący się na terytorium Gruzji, a siódmym co do wysokości całego Kaukazu. Położony jest we wschodniej części centralnego Kaukazu, tuż przy granicy z Rosją. Zwany przez lokalną ludność Mkinwarcweri czyli lodowy szczyt lub góra lodu. Wejście odbędzie się droga normalną m.in. przez lodowiec Gergeti.

ELBRUS (5642 m n.p.m.) – położony jest w Rosji, na terenie Kabardo – Bałkarii. To najwyższy szczyt tego kraju i zarazem całego Kaukazu. Zdecydowanie przewyższa otaczające go szczyty, przez co jest narażony na gwałtowne zmiany pogody oraz silne wiatry. Obie góry są drzemiącymi wulkanami zbudowanymi z law trachitowych.

 

POCZĄTKI PROJEKTU

 

Wszystko rozpoczęło się w styczniu 2017 roku od wyznaczenia daty wyprawy i zakupu biletów lotniczych. Jednak plan na przekroczenie kolejnej granicy wysokości w górach był już od dawna mocno zakorzeniony w naszych głowach. Nowa bariera do pokonania to wyzwanie jakie lubimy. Nie tracąc czasu zabraliśmy się za przegląd sprzętu. Część rzeczy wysłużyła się już mocno w górach i wymagała wymiany. Pamiętacie co stało się z namiotem podczas wyprawy na Mont Blanc? No właśnie, nic nie jest wieczne. Tym razem postawiliśmy na jakość i jesteśmy przekonani, że już nie musimy się zastanawiać, czy nasze schronienie wytrzyma do rana. Dzięki pomocy i wsparciu od firmy PROMASTER S.C. (Chłodnictwo, Klimatyzacja, Wentylacja) i firmy SOLBET Lubartów, pojedziemy naprawdę bardzo dobrze wyposażeni z rzeczami najwyższej jakości. Za to serdecznie dziękujemy. Zanim postawimy pierwsze kroki w kierunku szczytu czekała na nas masa mniej lub bardziej ważnych spraw do zrobienia. Ci, którzy samodzielnie organizują takie wyprawy doskonale wiedzą ile wymaga czasu zrealizowanie takiego projektu. Dla tych, którzy górami się nie zajmują a są ciekawi całej drogi jaką należy przebyć by spełnić swoje marzenie, przedstawiamy poniższy opis.

 

PRZYGOTOWANIA DO WYPRAWY

 

Po zakupie i uzupełnieniu wymaganego sprzętu oraz odpowiedniego ubioru kolejnym bardzo istotnym element jest odpowiednia kondycja fizyczna. Nie sposób nabrać oczywiście wytrzymałości na kilka tygodni przed samą wyprawą. Systematyczne treningi są na porządku dziennym, kilka razy w tygodniu. Mając na uwadze to, że na naszych plecach będziemy dźwigać ponad 20 kilogramów, sprawia, że nie musimy się dodatkowo motywować. Po drugie odpowiednia wytrzymałość i zapas sił na wypadek załamania pogody i wydłużeniu marszu o kilka godzin to jeden z elementów bezpieczeństwa. Wejście na szczyt to dopiero połowa drogi, mamy jeszcze przed sobą drogę w dół, dlatego mocno kładziemy nacisk na ten etap przygotowań. My upodobaliśmy sobie głównie bieganie, które daje nam sporo radości i nie jest tylko wymaganą koniecznością przed wyprawą. Pełne zaangażowanie w pasje to właściwe podejście. Tak samo sytuacja wygląda z doświadczeniem i wiedzą na temat gór, zbieramy je przechodząc coraz to trudniejsze drogi i szkoląc się na różnych kursach. Systematyczne wyjazdy w różne góry są również dobrym sposobem na zaprawienie się w pokonywaniu stromych odcinków.

Wyprawa w góry Kaukazu wiąże się również z umiejętnością biwakowania. Prawie wszystkie noce spędzimy w namiocie gotując i przyrządzając wszelkie posiłki na małej kuchence. Głównymi daniami będą specjalne liofilizaty, które już dawno wyparły z gór konserwy. Są bardzo lekkie, pożywne i do tego wystarczy je zalać wrzątkiem. Uzupełnieniem będzie owsianka z bakaliami, słodycze i budynie. I tu kolejna ciekawostka Nie jesteśmy w stanie zabrać zapasów wody na tydzień akcji górskiej na jednym szczycie, dlatego pozyskujemy ją topiąc śnieg lub lód. Dość czasochłonne zajęcie, ale właśnie na tym polega cały urok takiej wyprawy, jedziemy tam by obcować z dziką przyrodą gór.

Jest jeszcze kilka mniejszych rzeczy, o których należy pamiętać. Jesteśmy pozbawieni dostępu do elektryczności, wiem, wiem trudno sobie to wyobrazić w dzisiejszych czasach. Należy zabrać ze sobą banki energii, dzięki czemu dowiedziecie się min. co u nas na bieżąco się dzieje. Do tego kilka baterii do czołówki, która oświetli nam drogę nocą oraz zapas akumulatorów np. do aparatów. W plecaku musi znaleźć się dobrze wyposażona apteczka, folie NRC, menażka do gotowania, kartusze z gazem i sporo innych drobnostek.

Są i oczywiście formalności urzędowe. Do Gruzji wystarczy nam tylko dowód osobisty i możemy cieszyć się pobytem w tym pięknym kraju, gdzie bardzo lubią nas, Polaków. Niestety już do Rosji odbywa się cała procedura pozyskania vouchera turystycznego oraz wiza i dodatkowe ubezpieczenie. Na szczęście żadnych opłat dodatkowym za pozwolenia na wejście na szczyty nie ma.

 

PLAN WYPRAWY

 

W przypadku obu gór można skorzystać z różnego rodzaju ułatwień mających czynić wejście prostszym, łatwiejszym i mniej męczącym. Mogą to być np. transport wyposażenia końmi, wjazd kolejka lub dżipami do pewnej wysokości. Oczywiście my ze wszystkich tego typu rzeczy zrezygnujemy i całość drogi pokonamy na własnych nogach. Naprawdę nie rozumiem osób, które wybierając się na taką wyprawę wjeżdżają tylko dokąd się da, idą tylko z lekkim plecakiem czy to opłacają agencję, która wszystko organizuje. Poruszałem ten temat przy okazji relacji z Mont Blanc, pokazując znaczącą różnicę w sposobie przeprowadzenia wyprawy i wejścia na szczyt. Cała zabawa właśnie polega na zmierzeniu się z całym trudem jaki stawia przed nami dana góra. 

 

PODZIAŁ WYPRAWY NA POSZCZEGÓLNE DNI

 

DZIEŃ 1 – Wylot z Warszawy to stolicy Gruzji – Tbilisi
DZIEŃ 2 – Przejazd z lotniska do dworca Didube, zakupy żywności na pierwszy tydzień wyprawy, uwzględniając w to dni na przeczekanie słabej pogody, zakup gazu do kuchenek, przejazd Gruzińską Drogą Wojenną do Stepancmindy (dawniej Kazbegi) i pierwszy nocleg w miasteczku
DZIEŃ 3 – Początek drogi w kierunku szczytu Kazbek, pierwszy charakterystycznym punktem będzie odwiedzenie słynnego klasztoru Cminda Sameba, inaczej Święta Trójca, przejście przez przełęcz Arsha na wysokości 2940 m n.p.m. , skąd po raz pierwszy zobaczymy lodowiec Gergeti, następnie pokonanie potoku i nocleg na wysokości ok. 3100 m n.p.m. na tak zwanym „Saberdzie”
DZIEŃ 4 – Przejście przed łatwy technicznie odcinek lodowca Gergeti, dojście do miejsca naszej bazy, czyli do budynku byłej Meteo Stacji na wysokości 3650 m n. p. m gdzie rozstawimy swój namiot.
Dojście do tego miejsca jest oczywiście możliwe jednego dnia, jednak ze względu na stopniowe zdobywanie wysokości i lepszą aklimatyzację, zdrowy rozsądek nakazuje podzielić ten etap na dwa dni. Na pewno wpłynie to na lepsze samopoczucie.
DZIEŃ 5 – Wyjście aklimatyzacyjne do wysokości ok. 4300 m n. p. m. Odbędzie się drogą, którą kolejnego dnia będziemy wchodzić na szczyt. Atak szczytowy rozpocznie się o 1 w nocy z Meteo Stacji więc rozpoznanie tego odcinka za dnia, aby pokonać go w nocy będzie bardzo ważne.
DZIEŃ 6 – Atak szczytowy o 1 w nocy, wejście na szczyt i powrót na nocleg do namiotu, do bazy.
DZIEŃ 7 – Zejście do miasteczka i regeneracja do dnia następnego.

 

DZIEŃ 8 – Przejazd do Rosji, docelowo do miasteczka Terskol (przez Władykaukaz)
DZIEŃ 9 – Pierwsze kroki w kierunku szczytu Elbrus, nie skorzystamy tu z obecnych wyciągów do góry i pójdziemy całość pieszo, tego dnia naszym celem będzie rozbicie biwaku obok tzw. „beczek” na wysokości ok. 3715 m n. p. m. , gdzie zaczynają się pola śnieżne.
DZIEŃ 10 – Dalsze zdobywanie wysokości, dotarcie docelowo do ruin dawnego schroniska Priut 11 na wysokość 4055 m n. p. m., bądź do Skał Pastuchowa – wysokość 4644 m n. p. m.
Decyzja, gdzie rozbijemy namiot będzie zależała od warunków pogodowych dnia następnego. Jeśli będzie to ładny dzień, atak wykonamy z dalszego miejsca, jeśli pogoda ma się utrzymać przykładowo, tylko do południa – wyjdziemy z biwaku wyżej, tak by zwiększyć maksymalnie szanse na wejście na szczyt. Co z tym się wiąże szybciej dotrzeć do góry.
DZIEŃ 11 – Atak szczytowy, wejście na szczyt Elbrus, powrót do namiotów i jeśli dopisze pogoda, zejście w dół do Azau.
DZIEŃ 12 – Opcjonalnie na zejście w dół lub powrót do Gruzji

 

Oczywiście plan jest tylko planem i wszystko będzie zależało od dobrych warunków pogodowych.
Zakładamy po kilka dni rezerwowych na oczekiwania na właściwe warunki, na każdą z gór.
Pogoda jest już zamówiona, więc pełni optymizmu czekamy na dzień rozpoczęcia wyprawy.
Całą wyprawę będzie można śledzić na naszym profilu na portalu Facebook. Zapraszamy!

 

Bartłomiej i Jakub