Relacja – Grossglockner – Austria – Część I

wpis w: Aktualności | 0

 

2018 – RELACJA GROSSGLOCKNER – AUSTRIA

 

Od czasu wyprawy w góry Kaukazu minęło już kilka miesięcy. Sezon zimowy wykorzystaliśmy głównie na treningi i wyjazdy w nasze rodzime Tatry. Długo oczekiwaliśmy na alpejski wyjazd w 2018 roku, do czasu wyjazdu do Austrii, aby wejść na jej najwyższy szczyt – Grossglockner.

 

INFORMACJE OGÓLNE

 

GROSSGLOCKNER – to najwyższy szczyt Austrii, znany jako „Wielki Dzwon”, mierzący 3798 m n.p.m., położony w głównej grani Alp. Choć do miana czterotysięcznika brakuje mu jedynie 202 metry niczym nie ustępuje wyniosłym i licznie występującym wierzchołkom w Szwajcarii, Włoszech czy Francji. Szczyt znajduje się w kraju związkowym Tyrol, który jest dumny ze swojego najwyższego wierzchołka, przyciągającego wyjątkowym kształtem, przypominającym piramidę. Ciekawe i eksponowane drogi są celem wielu wspinaczy. Góra należy do Glocknergruppe (Alpy Wschodnie), podgrupy górskiej Wysokich Taurów, która jest zarazem najwyższym pasmem całej Austrii. To także drugi co do wybitności szczyt Alp, jego minimalna deniwelacja względna (w skrócie MDW – inaczej wybitność szczytu – liczba określająca na ile szczyt wyróżnia się ze swojego otoczenia) wynosi aż 2423 metry. Grossglockner należy do Korony Europy, czyli spisu najwyższych szczytów poszczególnych państw Europy.

 

2018-06-19 – Wtorek
Dzień wyjazdu

 

Wyprawę zorganizowałem wraz z moim bratem Kubą. Dołączyło do nas także trzech naszych znajomych: Karol Zalewski, kolega z naszego miasta, oraz Dawid Wróbel i Mateusz Maciejewski, członkowie Klubu Wysokogórskiego Bielsko – Biała. Z chłopakami z Bielska-Białej poznaliśmy się we Francji w 2016 r. podczas wejścia na najwyższy szczyt tego kraju – Mont Blanc. Aby znaleźć się u podnóża góry musieliśmy przejechać 1340 km, niespełna 15 godzin jazdy autem. Wyruszyliśmy z Lubartowa we wtorek, 19 czerwca, w godzinach popołudniowych, kierując się do Bielska-Białej. Z południa Polski już w pięciu udaliśmy się w kierunku czeskiej granicy. Należy pamiętać o tym, aby na granicy wykupić winietę, uprawniającą do poruszania się autostradami sąsiadów oraz pozwolenie na jazdę drogami Austrii. Przekroczywszy granicę ruszyliśmy w nocną podróż w kierunku miasteczka Kals, które jest bazą wypadową naszego obranego szczytu.

 

2018-06-20 – Środa

 

W środowy poranek przywitało nas alpejskie słońce. Nowe otoczenie zawsze wzbudza ciekawość i chęć rozpoznawania nieznanych dotąd szczytów. Tuż przed godziną ósmą dotarliśmy do Kals am Grossglockner, małego miasteczka u podnóża najwyższego szczytu Austrii. Kals położone jest na wysokości 1324 m n.p.m. w powiecie Lienz. Przejechaliśmy przez tą małą osadę, by docelowo dotrzeć na parking, na którym pozostawiliśmy auto na czas pobytu w górach. Był to przygotowany specjalny plac obok domu turystycznego Lucknerhause. Trafiliśmy tam dzięki oznakowaniom prowadzącym zawiłą drogą po wzgórzu. Przy wjeździe na parking znajdują się szlabany. Należy zatem pobrać bilet i opłacić go w automacie dopiero przy wyjeździe. Parking jest dość spory i pomieści wiele aut. Tuż obok niego można wspinać się w skale, na przygotowanych drogach sportowych.

 

Lucknerhaus – to mały hotel urządzony w stylu alpejskiego schroniska. Można tutaj zatrzymać się na nocleg lub zjeść posiłek. Niedaleka odległość od miasteczka, a także możliwość dojazdu tu autem powodują łatwy dostęp do doliny. Z tego względu można tu spotkać przeróżnych turystów, m.in. tych ciągnących za sobą swoje walizki na kółkach, które wydają charakterystyczny dźwięk spotykany na dworcach. My zajrzeliśmy tu tylko na chwilę, na poranną kawę. Po czym nie tracąc czasu zaczęliśmy przygotowywać się do wyjścia w góry.

 

ETAP I: Schronisko Lucknerhaus – Schronisko Lucknerhutte
Przewyższenie odcinka: 321 m

 

Z wysokości 1920 m n. p. m. wyruszyliśmy w kierunku szczytu, wybierając wariant klasyczny. Trudność drogi wyceniona jest na PD+, czyli nieco trudna z plusikiem (to drugi stopień w 6 – stopniowej, zwyczajowej skali francuskiej). Początkowo żółte tablice informowały nas o numerze szlaku oraz punktach docelowych. Droga oznaczona numerem 702 B prowadziła szeroką ścieżką, wzdłuż potoku, co bardzo przypominało nam krajobraz Parku Narodowego Gran Paradiso we Włoszech (zdjęcia zrobione w masywie „wielkiego raju” możecie zobaczyć w galerii). Na pierwszym odcinku otaczały nas zielone łąki i wypasające się na nich krowy. Jednak naszą uwagę przykuło zupełnie coś innego, mianowicie – rewelacyjnie prezentujący się przed nami szczyt Grossglockner. Widoczna i wygodna trasa zaprowadziła nas do pierwszego górskiego schroniska w tej dolinie. 

 

Lucknerhütte na pierwszy rzut oka przypomina bardziej restaurację. Znajduje się na wysokości 2241 m n.p.m. Jest to często początkowe miejsce noclegu grup zorganizowanych, idących z przewodnikiem. Standardem są tutaj krótkie szkolenia uczące prawidłowego zakładania uprzęży, raków, korzystania z czekana i innego sprzętu górskiego. Obserwując ten widok zjedliśmy po kilka kęsów pysznego keksa zabranego z domu i ruszyliśmy dalej.

 

ETAP II: Schronisko Lucknerhutte – Schronisko Stüdlhütte
Przewyższenie odcinka: 560 m

 

Idąc w górę doliny można było usłyszeć licznie grasujące świstaki, które czują się dość pewnie w obecności ludzi i chętnie pozują do zdjęć. Następnie musieliśmy pokonać kilkanaście metrów przewyższenia, by znaleźć się w kolejnym schronisku położonym na trasie.

 

Stüdlhütte to charakterystyczny obiekt znajdujący się w całych Alpach. Z jednej strony kształtem przypomina srebrną beczkę. Położony jest na wysokości 2801 m n.p.m. Bardzo często jest kolejnym punktem noclegowym wielu osób udających się na szczyt. Zatrzymaliśmy się tutaj na dłuższą chwilę, by obejrzeć dokładnie całą okolicę oraz zjeść pierwszy większy posiłek tego dnia. Przy okazji fotografowania widoków rozglądaliśmy się za dogodnym miejscem do rozstawienia naszych namiotów. Do niedawna możliwe było biwakowanie w bliskim sąsiedztwie schroniska. Teraz natomiast nie ma już takiej możliwości. Alpejskie szczyty ze względu na zwiększony ruch turystyczny są coraz częściej obejmowane różnymi, niekiedy niezrozumiałymi zakazami.

 

ETAP III: Schronisko Stüdlhütte – Miejsce biwaku
Przewyższenie odcinka: 169 m

 

Zdecydowaliśmy się podejść bliżej lodowca, gdzie na małym wzniesieniu znaleźliśmy idealne miejsca do rozbicia biwaku. Cisza, spokój i cała okolica tylko dla nas, taki luksus jest rzadko spotykany w tak popularnym, zatłoczonym miejscu. Nasze namioty rozstawiliśmy na śniegu, na wysokości ok. 2970 m. Nie zwlekaliśmy zbyt długo, aby wejść do śpiworów, ponieważ już w nocy zaplanowaliśmy wyjście na szczyt, a przecież dopiero rankiem tego samego dnia dotarliśmy pod samą górę. Budziki ustawiliśmy na godzinę 3 rano i zapadliśmy w krótki sen.

 

Podsumowanie dnia:
Pokonany odcinek pieszo: Schronisko Lucknerhaus (parking) – Miejsce biwaku
Przewyższenie łącznie: 1050 m

 

Relacja Grossglockner – CZĘŚĆ II

 

Fotorelacja z wyjazdu – GALERIA GROSSGLOCKNER

 

Bartłomiej Bednarczyk